-
Czwartek, 31 maja 2012
-
[^bazyl] dzień jak codzień ;)
-
[^kerri] ja też. najchętniej w formie steku, bądź innego kotleta
-
a dzisiaj cały dzień czuję się mniej więcej tak
-
a naokoło same rozwody i rozejścia się. srsly. w tym tygodniu 3 spektakularne rozstania w najbliższej okolicy
-
[^luca] atojaprzepraszam :D
-
schabowy i młoda kapusta. omnomnom....
-
órlop, czyli do teraz 2 godziny na korpofonie...
-
-
Wtorek, 29 maja 2012
-
kto zasł na klawiaturze? to ja off. dojebranoc.
-
[^sithian] i od zajebania R ;)
-
[^szwedzki] chyba ty! (i na żadnej kredytówce nie mam pełnego imienia przez to)
-
nie wiem kto mi pokazał Gazpacho, ale właśnie tego było mi potrzeba
-
a w ogóle w trakcie oglądania "Dark skadows" skonstatowałam, że Angelique wygląda jak Mama-Madzi(tm) i film od razu stał się zabawniejszy
-
[^alquana] /me podnosi rękę
-
spacery po Wrocławiu
-
rano miałam problem z zaparkowaniem. znaczy nieprzytomna jestę.
-
-
Niedziela, 27 maja 2012
-
tak tyko tu zostawię [trojmiasto.gazeta.pl](s)
-
reanimacja i święty spokój
-
-
Piątek, 25 maja 2012
-
[^perversonality] pani doktor rzuciła garść kolejnych leków.znaczy się od dzisiaj, aż do odwołania nie piję
-
150/110 - jeszcze mam 6 tygodni na zawał przed trzydziestką
-
#órwanieórwaniadópy, czyli kumulacja
-
[^muczachan] Amsterdam, co piątek...
-
YAY! korpo zasponsorowało 2 dni z Alexem Barszczewskim #dużeradości
-
[^sithian] może być i przereklamowana. byleby zadziałała
-
zief. dajcie mi kawy.
-
-
Czwartek, 24 maja 2012
-
oczekiwanie na maila (!) wzbudza u mnie uczucia ambiwalentne.
-
[^kali187] guzik tam, psuja? #przprszm
-
HUBBA HUBBA ZOOT ZOOT!
-
[^astarael] dugie podejście
-
-
[^luca] TAK! polecam
-
hołm słit hołm
-
czas do domu. spać.
-
właśnie osiągnęłam korpotarget. czuję się jakbym namalowała kopię mony lisy za pomocą rzadkiego gówna. niby dzieło sztuki, a nie ma się czym chwalić.
-
#órwaniedópy oraz szkolenie. na dupie w biuru od 7:30
-
-
Środa, 23 maja 2012
-
[^perversonality] 130/100...
-
[^perversonality] bo wolny piątek, to za mało, żeby nazwać urlopem
-
pozostaje mieć nadzieję, że przyszłotygodniowe urlopiątko dojdzie do skutku
-
bolą mnie stopy, jestem głodna, znowu zasiadłam do pracy. mam mieszkanie.
-



